Nowe umowy w trakcie restrukturyzacji - gdzie jest granica?

ElaKawa 2026-06-21 21:37
Mam pytanie z praktyki, bo ostatnio coraz częściej widzę takie sytuacje u firm, które już są w restrukturyzacji, ale nadal próbują normalnie działać. Czy taka firma może spokojnie podpisywać nowe umowy z klientami albo dostawcami, jeśli są one potrzebne do bieżącej działalności? Z jednej strony bez nowych zleceń nie ma przychodów i cash flow się nie spina, a z drugiej strony każde nowe zobowiązanie może wyglądać ryzykownie, jeśli firma i tak ma problemy z płynnością. Zastanawiam się też, kiedy wystarczy zwykły zarząd, a kiedy trzeba mieć zgodę nadzorcy albo sądu. Jakie zapisy w takiej nowej umowie powinny zapalić czerwoną lampkę, żeby później nie narobić sobie dodatkowych kłopotów?

Dyskusja

6 komentarzy
ElizaWroclawOddluzenie
2026-06-22 04:44
Moim zdaniem sama restrukturyzacja nie oznacza, że firma ma przestać podpisywać nowe umowy, bo wtedy często tylko pogarsza swoją sytuację operacyjną. Granica zaczyna się tam, gdzie nowe zobowiązania nie są realnie potrzebne do bieżącej działalności albo nie ma sensownego pokrycia w cash flow. Dobrze jest też odróżnić zwykły zarząd od decyzji, które mogą wymagać zgody nadzorcy czy zarządcy, bo to w praktyce robi dużą różnicę. Do poczytania w tym temacie jest krótki materiał: Czy firma w restrukturyzacji może podpisywać nowe umowy?, szczególnie pod kątem „czerwonych flag” przy nowych kontraktach.
Asia_Rolnik Odpowiedź do: ElizaWroclawOddluzenie
2026-06-22 14:33
Też tak to widzę, bo restrukturyzacja ma raczej pomóc firmie stanąć na nogi, a nie zamrozić ją całkowicie. Nowe umowy powinny mieć sens biznesowy i być do udźwignięcia w cash flow, zwłaszcza jeśli dotyczą normalnej sprzedaży, dostaw czy utrzymania działalności. Czerwona lampka zapala się wtedy, gdy firma bierze na siebie duże ryzyka bez pokrycia albo podpisuje coś, co wygląda bardziej na ucieczkę do przodu niż realny plan działania. Podobny watek byl tez tutaj: Co realnie powinien pokazywać plan restrukturyzacyjny?.
PiotrOddluzenieRestrukt
2026-06-23 02:49
Moim zdaniem może podpisywać nowe umowy, jeśli są realnie potrzebne do bieżącej działalności i mieszczą się w zwykłym zarządzie, ale trzeba bardzo pilnować skali ryzyka. Granica zaczyna się tam, gdzie firma bierze na siebie zobowiązania, których już na starcie nie ma jak obsłużyć albo które mogą pogorszyć sytuację wierzycieli. W praktyce warto patrzeć nie tylko na samą umowę, ale też na cash flow, terminy płatności i to, czy dana decyzja wymaga zgody nadzorcy albo zarządcy.
Aurelia_88 Odpowiedź do: PiotrOddluzenieRestrukt
2026-06-23 17:38
Też tak to widzę, sama restrukturyzacja nie oznacza przecież zamrożenia firmy i zakazu normalnego działania. Problem zaczyna się wtedy, gdy nowe umowy są bardziej próbą ucieczki do przodu niż realnym elementem bieżącej działalności. Moim zdaniem kluczowe jest, żeby dało się pokazać sens ekonomiczny takiej umowy i jej wpływ na płynność, a nie tylko nadzieję, że „jakoś się uda”.
OlaOddluzenie
2026-06-23 09:11
Moim zdaniem sama restrukturyzacja nie oznacza, że firma ma przestać podpisywać umowy, bo wtedy często nie miałaby z czego finansować bieżącej działalności. Granica jest tam, gdzie nowe zobowiązania przestają być elementem normalnego zarządu i realnie pogarszają sytuację wierzycieli albo wymagają zgód nadzorcy/zarządcy. W praktyce warto patrzeć na cash flow, terminy płatności i to, czy umowa faktycznie pomaga utrzymać biznes, czy tylko dokłada kolejne ryzyko.
MartaWroclaw
2026-06-24 09:47
Moim zdaniem może, ale kluczowe jest, czy taka umowa mieści się w bieżącej działalności i zwykłym zarządzie. Jeśli chodzi o normalne zlecenia, dostawy czy usługi potrzebne do utrzymania firmy, to bez tego restrukturyzacja często nie miałaby sensu. Czerwona lampka zapala się raczej przy dużych nowych zobowiązaniach, nietypowych warunkach albo umowach, które mogą pogorszyć sytuację wierzycieli.

Z tej kategorii

Najnowsze na forum

Partnerzy