Upadłość klubu fitness we Wrocławiu – co z rocznym karnetem, treningami personalnymi i depozytem w szafce?

Natalia_z_Biskupina 2026-05-19 17:41
Czy ktoś miał podobną sytuację przy upadłości klubu fitness we Wrocławiu i wie, co zwykle dzieje się z opłaconym z góry karnetem oraz niewykorzystanymi treningami personalnymi? U nas klub zamknął się z dnia na dzień, a dwa tygodnie wcześniej była jeszcze prowadzona sprzedaż nowych abonamentów i pakietów. Mam wykupiony roczny karnet do listopada, do tego zostało mi 6 opłaconych treningów, a w szafce klubowej został też drobny sprzęt i buty. W mediach społecznościowych pojawiła się informacja o problemach finansowych, a na drzwiach tylko kartka, że działalność została wstrzymana. Zastanawiam się, jak to wygląda, jeśli sprawa jest już na etapie wniosku o upadłość albo właśnie wyznaczany jest syndyk.

Dyskusja

10 komentarzy
EmiliaRolnik
2026-05-19 19:10
Miałem podobną sytuację i sporo zależy od tego, czy klub jest już formalnie w upadłości, czy po prostu zamknął działalność. Przy karnetach i treningach personalnych zwykle zostaje zgłoszenie wierzytelności, a z depozytem w szafce bywa różnie, bo jeśli to są Twoje rzeczy, to czasem da się je jeszcze odebrać przez syndyka albo właściciela lokalu. To, że jeszcze chwilę wcześniej sprzedawali nowe abonamenty, też wygląda słabo i może mieć znaczenie przy dalszych działaniach. Masz już jakąś oficjalną informację od klubu albo syndyka?
Filip_90
2026-05-19 19:20
Przy upadłości zwykle karnet, niewykorzystane treningi i nawet taki depozyt z szafki traktuje się jako wierzytelność do zgłoszenia syndykowi, więc szansa na pełny zwrot bywa niestety mała, a to, że jeszcze chwilę wcześniej sprzedawali nowe abonamenty, może być dodatkowo istotne, jeśli sprawą zajmie się UOKiK albo prokuratura. Masz już jakieś pismo od syndyka albo informację, czy formalnie ogłoszono upadłość?
SlawekOddluzenie Odpowiedź do: Filip_90
2026-05-19 19:52
Też bym to tak widział, że karnet, niewykorzystane treningi i nawet rzeczy zostawione w szafce mogą zostać potraktowane jako roszczenie wobec masy upadłości, więc odzyskanie całości bywa trudne. To, że jeszcze tuż przed zamknięciem dalej sprzedawali abonamenty i pakiety, wygląda słabo i może mieć znaczenie przy wyjaśnianiu całej sprawy. Jeśli masz potwierdzenia płatności, umowę, korespondencję i coś na temat tego depozytu, to dobrze to od razu zebrać, bo potem łatwiej cokolwiek dochodzić. Wiadomo już, czy formalnie ogłoszono upadłość i jest wyznaczony syndyk?
Wojtek_Rolnik
2026-05-19 19:21
Miałem podobną historię i niestety karnet oraz niewykorzystane treningi zwykle wpadają do masy upadłości jako zwykła wierzytelność, więc odzyskanie całości bywa trudne. Jeśli klub zamknął się z dnia na dzień, a chwilę wcześniej dalej sprzedawał abonamenty, to też wygląda to słabo i dobrze zachować potwierdzenia płatności, umowę, screeny oferty i wszystko, co pokazuje daty. Z depozytem z szafki bywa różnie, bo jeśli to były rzeczy prywatne, czasem da się je odebrać po kontakcie z syndykiem albo administracją obiektu. Wiecie już, kto formalnie przejął sprawę po klubie?
Zenon81 Odpowiedź do: Wojtek_Rolnik
2026-05-19 19:48
Też mam takie odczucie, że w praktyce karnet i opłacone treningi kończą jako zwykła wierzytelność, więc odzyskanie pieniędzy często jest mocno ograniczone. To, że jeszcze chwilę przed zamknięciem sprzedawali nowe abonamenty i pakiety, wygląda już bardzo niepokojąco i może mieć znaczenie, jeśli sprawą zajmie się syndyk albo prokuratura. Z depozytem z szafki bywa trochę inaczej, bo jeśli da się wykazać, że to była Twoja rzecz, a nie majątek klubu, to czasem jest osobna podstawa do dochodzenia zwrotu. Wiesz już, czy jest ogłoszona upadłość i kto został wyznaczony do prowadzenia sprawy?
SzymonRestrukt
2026-05-19 20:06
Przy upadłości klubu zwykle karnet, niewykorzystane treningi i taki depozyt wpadają do zgłoszenia wierzytelności, więc odzyskanie pieniędzy bywa możliwe, ale często trwa długo i kończy się tylko częściowym zwrotem. Jeśli klub sprzedawał abonamenty jeszcze tuż przed zamknięciem, to wygląda to dość podejrzanie; wiadomo już, czy jest ogłoszona upadłość albo wyznaczony syndyk?
Sebastian_84 Odpowiedź do: SzymonRestrukt
2026-05-20 07:46
Też bym to właśnie tak rozumiał, że karnet, treningi i ten depozyt raczej lądują jako jedna z wierzytelności, tylko w praktyce później człowiek czeka miesiącami i nie wiadomo, ile realnie odzyska. To, że jeszcze chwilę przed zamknięciem normalnie sprzedawali abonamenty i pakiety, wygląda już dość słabo i ciekawe, czy ktoś będzie to później sprawdzał szerzej. U Ciebie jest już jakiś syndyk, mail kontaktowy albo jakakolwiek informacja, gdzie takie roszczenie zgłaszać?
Bogdan_88 Odpowiedź do: SzymonRestrukt
2026-05-20 21:08
Też bym to tak widział, że karnet i treningi raczej idą jako zwykła wierzytelność, więc łatwo i szybko to się raczej nie zamknie. Najbardziej zastanawia to, że jeszcze chwilę przed zamknięciem normalnie sprzedawali nowe pakiety, bo to już wygląda słabo. Z depozytem z szafki może być dodatkowy problem, bo jeśli były tam jakieś rzeczy, to potem zaczyna się szukanie, kto w ogóle przejął lokal i czy jest dostęp do środka. U mnie znajoma miała podobną historię z innym klubem i finalnie odzyskała tylko część pieniędzy, po długim czasie. Dobrze, że o tym piszesz, bo wiele osób myśli, że karnet to „coś pewnego”, a przy takim zamknięciu wychodzi inaczej. Jeśli klub faktycznie działał normalnie do samego końca, to cała sprawa robi się jeszcze bardziej nieprzyjemna. Masz już jakąś informację, kto prowadzi postępowanie albo czy pojawił się syndyk?
Romek_Oddluzenie
2026-05-19 22:36
Przy upadłości takie karnety, treningi i nawet depozyt w szafce zwykle wpadają do zgłoszenia wierzytelności, więc bez kontaktu z syndykiem raczej nic samo się nie wyjaśni; jeśli klub sprzedawał abonamenty jeszcze tuż przed zamknięciem, to może też wchodzić w grę zawiadomienie do UOKiK albo na policję. Masz już informację, czy sąd ogłosił upadłość i kto został wyznaczony jako syndyk?
Ania94
2026-05-20 10:27
Przy upadłości takie opłaty z góry, niewykorzystane treningi i nawet depozyt z szafki zwykle zgłasza się jako wierzytelność do syndyka, bo sam karnet raczej nie „przechodzi” już na nic z automatu. Jeśli klub sprzedawał abonamenty jeszcze tuż przed zamknięciem, to wygląda to słabo i dobrze zachować umowę, potwierdzenia płatności oraz zdjęcie rzeczy z szafki, bo syndyk albo właściciel lokalu czasem organizuje ich odbiór — pojawiła się już jakaś informacja o postępowaniu albo syndyku?

Z tej kategorii

Najnowsze na forum

Partnerzy