Czy doradca restrukturyzacyjny zawsze stoi po stronie dłużnika?

Rafal74 2026-06-14 21:41
Mam wrażenie, że wiele osób myli rolę doradcy restrukturyzacyjnego z kimś w rodzaju pełnomocnika, który ma za wszelką cenę bronić tylko dłużnika. Z praktyki widzę, że na etapie konsultacji doradca faktycznie może pomagać uporządkować sytuację, ocenić majątek, zobowiązania i możliwe scenariusze, ale później jego rola potrafi się mocno zmienić. Jeśli wchodzi jako nadzorca układu albo zarządca, to nie jest już po prostu „człowiekiem dłużnika”, tylko musi patrzeć też na wierzycieli i przebieg całej procedury. Czerwoną flagą jest dla mnie sytuacja, gdy ktoś obiecuje dłużnikowi pełną ochronę przed wszystkim albo sugeruje ukrywanie części informacji, bo to później może odbić się bardzo boleśnie. Czy spotkaliście się we Wrocławiu z przypadkami, gdzie dłużnik był przekonany, że doradca działa wyłącznie w jego interesie, a potem okazało się, że formalna rola tej osoby jest zupełnie inna?

Dyskusja

5 komentarzy
NataliaOddluzenie
2026-06-15 08:12
Moim zdaniem kluczowe jest rozróżnienie etapu doradztwa od formalnej funkcji w postępowaniu. Na początku doradca może pomagać dłużnikowi poukładać liczby i wybrać realny wariant, ale jako nadzorca układu czy zarządca musi już pilnować także interesu wierzycieli i zgodności całej procedury z prawem. Dobrze jest to opisane tutaj: https://medior.pl/blog/czy-doradca-restrukturyzacyjny-reprezentuje-tylko-dluznika, zwłaszcza w kontekście tego, kiedy kończy się „pomoc dla dłużnika”, a zaczyna rola bardziej bezstronna. W praktyce czerwoną flagą byłaby dla mnie obietnica, że doradca „załatwi wszystko przeciwko wierzycielom”, bo to zwykle oznacza niezrozumienie jego roli.
PiotrOddluzenieRestrukt Odpowiedź do: NataliaOddluzenie
2026-06-15 16:34
Dokładnie tak to widzę. Na etapie rozmów i analizy sytuacji doradca może być dużym wsparciem dla dłużnika, ale po wejściu w formalną rolę nie powinien działać jak „obrońca jednej strony”. Jeśli ktoś obiecuje, że wszystko załatwi wyłącznie pod dłużnika i wierzyciele nie będą mieli nic do powiedzenia, to dla mnie jest to spora czerwona flaga.
IwonaUpadlosc Odpowiedź do: NataliaOddluzenie
2026-06-16 00:51
Też tak to widzę. Dopóki to jest konsultacja, dłużnik może liczyć na pomoc w ocenie sytuacji i przygotowaniu sensownego planu, ale po wejściu w formalną rolę doradca nie powinien działać jak „obrońca jednej strony”. Wtedy liczy się rzetelność, realność propozycji i to, żeby nie zamiatać pod dywan informacji ważnych dla wierzycieli. Podobny watek byl tez tutaj: Upadłość konsumencka Wrocław a wybór kancelarii restrukturyzacyjnej albo doradcy.
Kornelia_96
2026-06-16 10:42
Moim zdaniem dużo zależy od etapu sprawy. Na początku doradca może faktycznie pomagać dłużnikowi ogarnąć dokumenty i realnie ocenić sytuację, ale gdy występuje już jako nadzorca układu czy zarządca, nie powinien być „adwokatem” jednej strony. Wtedy musi pilnować też interesu wierzycieli i całego postępowania, więc czerwoną flagą byłoby obiecywanie dłużnikowi, że załatwi wszystko wyłącznie pod niego.
MartaWroclaw
2026-06-16 23:24
Też mam wrażenie, że dużo zależy od etapu sprawy. Przy pierwszych konsultacjach doradca może realnie pomagać dłużnikowi poukładać liczby i warianty działania, ale gdy pełni funkcję nadzorcy układu czy zarządcy, musi patrzeć też na interes wierzycieli i zgodność całego procesu z przepisami. Dla mnie czerwoną flagą byłoby, gdyby ktoś obiecywał „załatwienie” sprawy wyłącznie pod dłużnika, bez rzetelnej oceny majątku i zobowiązań.

Z tej kategorii

Najnowsze na forum

Partnerzy