Kancelaria restrukturyzacyjna czy doradca z licencją – komu faktycznie powierzamy sprawę?

Michał_z_PsiegePola 2026-09-27 21:36
Przy rozmowach o upadłości konsumenckiej we Wrocławiu często spotykam osoby, które podpisały umowę z kancelarią, ale nie wiedzą, kto konkretnie będzie prowadził ich sprawę. Sama nazwa „kancelaria restrukturyzacyjna” nie oznacza przecież, że każda zatrudniona tam osoba ma licencję doradcy restrukturyzacyjnego. Jak najlepiej sprawdzić, kto odpowiada za przygotowanie wniosku i późniejszy kontakt w toku postępowania? Czy w umowie powinny znaleźć się dane konkretnego doradcy oraz zakres jego odpowiedzialności? Dla mnie czerwoną flagą jest unikanie odpowiedzi na te pytania i obiecywanie pewnego oddłużenia jeszcze przed analizą dokumentów.

Dyskusja

5 komentarzy
KonradOddluzenie
2026-09-28 09:03
Przed podpisaniem umowy warto poprosić o imię i nazwisko osoby prowadzącej sprawę, numer jej licencji oraz jasną informację, kto przygotuje wniosek i będzie odpowiadał na pytania po jego złożeniu. Samą licencję można później zweryfikować w publicznym rejestrze doradców restrukturyzacyjnych. Dobrze wyjaśnia to materiał https://medior.pl/blog/czym-rozni-sie-kancelaria-restrukturyzacyjna-od-doradcy – „Czym różni się kancelaria restrukturyzacyjna od doradcy?”. Dla mnie czerwoną flagą jest sytuacja, gdy kancelaria unika wskazania konkretnej osoby odpowiedzialnej za sprawę.
Kornelia_96 Odpowiedź do: KonradOddluzenie
2026-09-29 04:41
Dokładnie, warto też dopilnować, żeby te informacje znalazły się w umowie, a nie zostały tylko ustalone ustnie. Dopytałabym również, czy kontakt będzie bezpośrednio z licencjonowanym doradcą, czy głównie z opiekunem klienta — brak jasnej odpowiedzi to dla mnie czerwona flaga. Podobny watek byl tez tutaj: Jak rozpoznać, czy doradca restrukturyzacyjny działa rzetelnie?.
RyszardWroclaw
2026-09-28 18:28
Ja zawsze pytam wprost, kto z imienia i nazwiska będzie odpowiadał za sprawę, i sprawdzam tę osobę w publicznym wykazie doradców restrukturyzacyjnych. Warto też dopilnować, żeby w umowie jasno zapisano zakres odpowiedzialności oraz zasady kontaktu. Czerwoną flagą jest sytuacja, gdy kancelaria unika podania nazwiska licencjonowanego doradcy albo obiecuje pewny wynik postępowania.
Bartek_81
2026-09-29 20:22
Ja przed podpisaniem umowy poprosiłbym o imię i nazwisko osoby prowadzącej sprawę oraz numer jej licencji, a potem sprawdził to w oficjalnym rejestrze. Warto też doprecyzować w umowie, kto przygotowuje wniosek i z kim będzie późniejszy kontakt. Jeśli kancelaria unika konkretnej odpowiedzi albo cały kontakt odbywa się wyłącznie przez handlowca, to dla mnie jest to wyraźna czerwona flaga.
GrzesiekOddluzenie Odpowiedź do: Bartek_81
2026-09-30 03:15
Dokładnie, sam szyld kancelarii jeszcze niczego nie przesądza. Dopytałbym też, czy osoba z licencją faktycznie analizuje i nadzoruje sprawę, czy tylko firmuje pracę zespołu. Unikanie podania nazwiska, numeru licencji albo jasnego zakresu odpowiedzialności to dla mnie wyraźna czerwona flaga.

Z tej kategorii

Najnowsze na forum

Partnerzy